Walka o medyczną marihuanę w Chile

A konkretnie walczą.. chilijskie mamy. Pani Bobadilla była zdesperowana patrząc na cierpienia swojej córki. Dziewczynka choruje na padaczkę odporną na jakiekolwiek leki farmakologiczne. Podczas napadu córka p. Pauliny stawała się tak nieczuła na ból, że oderwała własne paznokcie..

Desperacja kobiety sięgnęła zenitu – wraz z pozostałymi chilijskimi rodzicami, pozwolili wziąć sprawy w swoje ręce i walczyć o medyczną marihuanę dla swoich dzieci. 

Ponad 100 osób utworzyło „Mama Cultiva”, grupę w której rozmawia się o uprawie marihuany i wydobywania z niej oleju RSO dla dzieci z atakami padaczki. Większość członków tej grupy uprawia marihuanę we własnych ogródkach – grozi im do 15 lat więzienia.

Uprawa jest czasochłonna, rodzice zgodnie potwierdzają, że czasem muszą kupić trawkę u dilerów.. Ataki padaczki u niektórych dzieci dochodzą do 300 dziennie (!), leki przeciwdrgawkowe nie działają, a ich stan jest krytyczny. 

Gabriela Reyes, 23 letnia matka 7-miesięcznego synka podaje kilka kropel oleju w butelce z wodą. Ograniczyło to napady do kilkunastu dziennie, a dziecko jest w stanie już normalnie jeść – ostatnio spróbował nawet ziemniaków. 

Wszystko zaczęło się od historii Charlotte Figi, o której zapewne wszyscy słyszeliście. Nie była w stanie chodzić, ani mówić. Olej z konopi całkowicie wyeliminował jej napady padaczki – ma teraz 8 lat, jest zdrową dziewczynką i mieszka w Kolorado. Na jej cześć nazwano szczep Charlotte’s Web, która pomaga teraz wielu dzieciom cierpiących na padaczkę.