Marihuana jako doping w sporcie

0

Obecność marihuany i haszyszu na liście zabronionych środków dopingujących budzi zdziwienie sportowców, trenerów, a nawet pewne grono lekarzy, oraz wszystkich tych, którzy doping rozumieją jako stosowanie związków lub metod prowadzących do zwiększenia zdolności zawodnika do poprawy osiągnięć sportowych. Jednak jego definicja, mimo iż od lat jest przedmiotem kontrowersji i dyskusji, nie ogranicza się wyłącznie do takich okoliczności. Zgodnie ze Światowym Kodeksem Antydopingowym z 2003r. zabronione jest stosowanie środków i metod, spełniających dwa z trzech poniższych kryteriów:pływak

– mogących poprawiać wyniki sportowe

– stanowiących potencjalne bądź faktyczne zagrożenie dla zdrowia

-sprzeczny z duchem sportu

Niektórzy określają marihuanę jako złudny środek dopingujący. Z jednej strony zmniejsza ona napięcie nerwowe i lęk (działa przeciwstresowo i relaksująco, z drugiej strony, obniża koncentracje, napięcie i siłę mięśni oraz powoduje zaburzenia równowagi. Pogorszeniu ulega czas reakcji, ocena odległości, zdolność śledzenia wzrokiem obiektów w ruchu oraz zdolność działania w sytuacji Bobsleighoślepienia światłem. Ponadto jej długotrwałe nadużywanie prowadzi do wystąpienia psychoz toksycznych, powoduje zmiany osobowości, apatię, osłabienie i wyniszczenie. Robson i Muller podają m.in., że marihuana może obniżyć poczucie lęku, co w sportach takich jak bobsleje, ekstremalne kolarstwo górskie czy snowboard, w których strach wpływa na wynik, może pozwolić zawodnikom podejmować większe ryzyko. Ponadto może poprawić jakość snu w nocy przed zawodami. Zdaniem Riviera kanabinoidy mogą być potencjalnie wykorzystane przez sportowców przed zawodami ze względu na działanie przeciwstresowe, a po zawodach w ramach samo nagradzania, w celu uspokojenia się po stresie startowym lub zahamowania efektów działania stymulantów wziętych przed zawodami.

Jak można zauważyć w jednych dyscyplinach marihuana może stymulować w innych zaś osłabiać wyniki sportowe.

About Author

Skomentuj

Skomentuj przez FB

komentarzy