Legalizacja marihuany? Nie taki diabeł straszny jak go malowali

0

Okazało się, że złowieszcze przepowiednie przeciwników legalizacji nie sprawdziły się. W 2012 roku, kiedy to w Kolorado i Waszyngtonie legalizowano marihuanę do celów rekreacyjnych, jej przeciwnicy ostrzegali i więc zwiastowali koniec świata. Mówili, że korzyści finansowe wcale nie będą takie duże, a sama legalizacja doprowadzi do deprawacji obywateli. I co? I nic! Jest całkowicie odwrotnie.

Wiele wyjaśnił raport opublikowany przez Drug Policy Alliance. Pokazał, że legalizacja miała znikomy wpływ na wykorzystanie marihuany wśród młodzieży oraz liczbę śmiertelnych wypadków drogowych w Kolorado, Waszyngtonie, Oregonie, na Alasce oraz w Dystrykcie Kolumbii. Wszystkie te stany w podobnym czasie dokonały legalizacji. Warto też dodać, że do tej pory zarobiły na tym ponad 5 miliardów.

A co z wypadkami? Okazuje się, że nic. Sytuacja się nawet poprawiła. Okazuje się, że liczba aresztowanych za prowadzenie pod wpływem spadła. Żadne badania nie pokazały, że ilość THC w krowi kierowcy miała istotny wpływ na zdolność prowadzenia pojazdów.

5 miliardów dolarów zysku dla stanów to sporo. Ale do tego dochodzą jeszcze inne korzyści. Raport wykazał wiele oszczędności w policji i systemie wymiaru sprawiedliwości, które w mniejszym stopniu ścigały osoby podejrzane za posiadanie i spożywanie marihuany. W samym Kolorado policjanci wykonali 64 procent mniej aresztowań za przestępstwa związane z marihuaną pomiędzy 2012 i 2014 rokiem. W Waszyngtonie było to aż 98 procent.

About Author

Skomentuj

Skomentuj przez FB

komentarzy