[Felieton] Czy dekryminalizacja marihuany doprowadzi do upadku społeczeństwa?

0

Legalizacja i dekryminalizacja – czyli zniesienia aresztowań za posiadanie marihuany ma swoich zwolenników i przeciwników, to wiemy nie od dziś. Głównym argumentem tych drugich jest to, że po legalizacji wzrośnie współczynnik przestępstw. Jeżeli ktoś bierze na poważnie taki argument, powinien spojrzeć w stronę Portugalii – kraju, w którym marihuana została zdekryminalizowana dokładnie 15 lat temu.

Niszczycielska moc konopi indyjskiej
Zawsze kiedy mowa o złagodzeniu kar dla dilerów i posiadaczy marihuany oraz samej legalizacji, ktoś podnosi głos, że to spowoduje upadek społeczeństwa, wzrost liczby przestępstw, anarchię, a nawet całkowite, nieodwracalne zniszczenie całego państwa. Jednak ci, którzy twierdzą, że marihuana ma większą siłę niszczenia niż meteoryt, który doprowadził do wyginięcia dinozaurów, powinien trochę więcej na ten temat poczytać. Przecież istnieją państwa, w których zdekryminalizowano i zalegalizowano marihuanę dekady temu. Tak! Świat się nie skończył, a te państwa dalej są na mapach… i mają się całkiem dobrze. Bo czy naprawdę ktoś poważny uważa, że za posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek, powinno się wlepić karę więzienia, a najlepiej ciężkich robót?

Portugalia najbliższym wzorem, a nie działo się tam za dobrze
Tutaj odbiegam trochę od formy felietonu, bo powołam się na autentyczny przykład. To Portugalia, która przecież nie jest oddalona od Polski wcale tak daleko. Przez wiele lat, Portugalia prowadziła zażartą wojnę z narkotykami, w tym też z marihuaną, aż w końcu ktoś wpadł na mądry pomysł i w 2001 roku, kraj całkowicie z tego zrezygnował. Od tamtej pory posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek jest legalne.
Ci, którzy trochę interesują się historią tego kraju, zapewne wiedzą, że w Portugali z narkotykami nigdy nie było wesoło. Powszechność twardych narkotyków wynikła z rewolucji w Portugalii w 1974 roku i osiągnęła punkt kulminacyjny w 1999 roku, kiedy prawie 1 procent populacji był uzależniony od heroiny. Wtedy władze wypowiedziały prawdziwą wojnę dilerom i narkomanom, nic w tym dziwnego, wszak Portugalia miała najwyżej wskaźnik chorych zarażonych AIDS. Ta walka jednak nie była szczególnie skuteczna, szpitale nie nadążały z leczeniem chorych, więzienia były przepełnione, budżet państwa drastycznie malał, a narkotyki jak były, tak były nadal.

Wszystko na jedną kartę
Władze Portugali w końcu dały za wygraną i pogodził się z porażką, w końca na ściganie dilerów i palaczy wydali setki milionów. Nagle ktoś poszedł do rozum do głowy i powiedział „STOP!”. Marihuana z dnia na dzień została całkowicie zdekryminalizowana, co oznacza, że ani policja, ani sądy, nie prowadziły spraw z tym związanych. Osoby, które posiadały przy sobie zapas marihuany, heroiny, ecstasy, kokainy lub metaamfetaminy na nie więcej niż 10 dni, nie podlegały aresztowaniom, oskarżeniom lub więzieniu. Dilerzy w dalszym ciągu mogli trafić do więzienia. Portugalia zaczęła traktować narkomanię wyłącznie jako kwestię zdrowia publicznego, podobnie jak alkohol i papierosy.

Portugalia stoi dalej… po 15 latach ma się dobrze
Skutki dekryminalizacji szybko dało się zauważyć, w sumie nie ma w tym dla mnie nic dziwnego. Odsetek narkomanów drastycznie spadł jeszcze w tym samym roku. Wyraźnie spadła też liczba zarażonych wirusem HIV – zapewne ma to wiele wspólnego z tym, że w końcu kto chciał brać, ten brał, bez chowania się po kątach i dzielenia się na szybko igłami, czy tam lufkami. Dziś Portugalia jest drugim krajem w Unii Europejskiej, w którym ten wskaźnik jest najniższy.

Nie wszyscy muszą zgadzać się z tym co napisałem, to tylko moje zdanie – może odrobinę poparte faktami… OK, trochę więcej niż odrobinę, bo statystyki mówią same za siebie. Jak to się mówi? „Szach i mat” – przeciwnicy legalizacji. A Wy jakie macie zdanie? Dekryminalizacja i legalizacja zmieniłaby Polskę na lepsze, czy na gorsze? Dajcie znać w komentarzach.

About Author

Skomentuj

Skomentuj przez FB

komentarzy