Wielka Brytania – „należy obniżyć karę za posiadanie marihuany”

0

Należy obniżyć kary za posiadanie marihuany – do takich wniosków doszli przedstawiciele wydziału sprawiedliwości Durham w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z najnowszymi przepisami osoby złapane na uprawie marihuany dostaną karę grzywny i ostrzeżenie. Podejście to bardziej radykalnych stróżów prawa z pewnością zaszokuje, jednakże postawa ta niesie sporo korzyści. Ron Hogg przedstawiciel służb porządkowych w Durham mówi „Nie są priorytetem ludzie, którzy uprawiają niewielką liczbę konopi indyjskich na własny użytek. Lepiej z nimi współpracować i wskazać im miejsce, w które w razie problemu z uzależnieniem mogą się udać”. Do dnia dzisiejszego wielu polskich zwolenników marihuany wychodzi z założenia, iż ściganie z całą surowością prawa za posiadanie niewielkiej ilości konopi jest co najmniej kuriozalne.

Działanie policji z Durham jak najbardziej jest słuszne. Marihuana w domowych warunkach pozbawiona jest wszelkich zanieczyszczeń, dzięki czemu ryzyko schorzeń płuc zostało zredukowane do zera. Ponadto domowa uprawa niweluje konieczność kontaktu z dilerem w celu nabycia ulubionej użytki, przez co szara strefa stopniowo jest ograniczana. Oczywiście Ron Hogg zastrzega, iż w przypadku rażących wykroczeń jego odziały będą zmuszone podjąć odpowiednie działania. Zostawmy na chwilę „wyluzowanych” mieszkańców Durham i sprawdźmy jak długą drogę przeszli obywatele, aby sztywne prawo uległo zmianie.

Działania legalizacyjne

Brytyjczycy wzorując się na liberalnych Amerykanach zainicjowali petycję dotycząca legalizacji marihuany. Działania te dały początek zmianom w prawie, które dotknęły między innymi mieszkańców Durham. Dokument zatytułowany „Make the production, sale and use of cannabis legal” podpisało blisko 150 Brytyjczyków, dzięki czemu projekt obywateli trafił do parlamentu. Petycja zawierała szczegółową analizę wszystkich aspektów związanych między innymi rynek pracy i sfera polityczna. 10 tysięcy nowych miejsc pracy oraz wpływy z podatków wyższe o miliard funtów. Takie o to korzyści zdaniem obywateli przyniosłaby legalizacja konopi. Patrząc na zyski, które czerpią z legalizacji marihuany niektóre stany Ameryki, kwota miliarda funtów pozostaje w pełni osiągalna. Dodatkowe 400 milionów funtów rząd zaoszczędzi poprzez brak konieczności ścigania dilerów i użytkowników marihuany. Zawodowi analitycy profity z legalizacji marihuany szacują na około 1,25 miliardów funtów rocznie. Liczby te ciągle nie przekonują brytyjskich polityków do wprowadzenia pełnej legalizacji marihuany. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podkreśla, iż rząd nie zamierza legalizować marihuany, gdyż jest to narkotyk. Brytyjskie MSW tłumaczy swoją decyzję tymi o to słowami „Istnieją wyraźne dowody medyczne i naukowe na to, że marihuana jest narkotykiem, który może szkodzić naszemu zdrowiu fizycznemu i psychicznemu”. Jak widzimy na pełną legalizację marihuany nic nie wskazuje, a nadany w 1925 zakaz korzystania z marihuany utrzyma się jeszcze bardzo długo.

Depenalizacja ogarnia wyspy

Jak wspomnieliśmy na początku artykułu, obecnie na wyspach brytyjskich panuje obniżenie wymiaru i ograniczenie kar za uprawę marihuany na własny użytek, a także posiadanie niewielkiej ilości suszu. Oczywiście zmiana w prawie nie ma żadnego związku z wprowadzeniem pełnej legalizacji. Posiadanie do 3 krzewów karana jest „tylko” mandatem, a nie karą pozbawienia wolności. Zmiany w prawie zaowocowały powstanie sklepów, które oferują różnorodne nasiona konopi. Według ostatnich badań przeprowadzonych w 2014 roku około 2,2 mln Brytyjczyków w wieku od 16 do 59 lat zażywało marihuanę. Ilość marihuany, po którą sięgnęli Brytyjczycy szacuje się na 216 ton.

Liberalni Demokraci nadzieją na legalizacje

Przywódca Liberalnych Demokratów Tim Faron jest pierwszym politykiem, który opowiada się za legalizacją marihuany. Raport opublikowany przez partię Farona wskazuje dlaczego konopie powinny być zalegalizowane. Charyzmatyczny lider Liberalnych Demokratów starał się wpłynąć na postawę obecnego premiera Davida Camerona w sprawie narkotyków. Działania Farona przyniosły zamierzony efekt „Premier zgodził się ze mną, że potrzeba reformy prawa narkotykowego. Nadszedł czas, aby ponownie rozpatrzyć tą sprawę” – mówi entuzjastycznie Tim. Czy działania liberalnego ugrupowania przyniosą zamierzony efekt? Tego nie wiemy, jednakże pełna determinacji postawa Tima Farona może przynieść pozytywne efekty w temacie legalizacji. Wielka Brytania pomimo konserwatywnego rządu zrobiła pewien ukłon w stronę użytkowników marihuany. Najlepszym przykładem pozostają mieszkańcy Durham. Lokalna policja może skupić się na zwalczaniu o wiele poważniejszych przestępstw niż ściganiu małolatów za posiadanie niewielkiej ilości suszu i kilka krzaków uprawianych w doniczkach. Oczywiście wciąż są to praktyki nielegalne jak mówi znany nam już Ron Hogg „Używanie konopi indyjskich wciąż jest nielegalne i palenie nadal jest przestępstwem, ale jeśli policja kogoś złapie, to dostanie tą możliwość, że nie zostanie surowo ukarany.” Jednakże kara mandatu pozostaje o wiele bardziej sprawiedliwa.

About Author

Skomentuj

Skomentuj przez FB

komentarzy