Skandal w niemieckim sektorze medycznym

0

W niemieckich mediach nie cichnie o aferze w służbie zdrowia. Okazuje się, że około 20 tysięcy niemieckich lekarzy otrzymuje pieniądze od koncernów farmaceutycznych.

Co ciekawe, na początku roku zalegalizowano tam marihuanę. Spytacie co ma to ma do rzeczy? Jak wiadomo, przemysł farmaceutyczny jest przeciwny konopiom i lekom na nich opartych z uwagi potencjalnych star finansowych. Skoro wszyło na jaw, że tak wielu lekarzy jest opłacanych przez firmy farmaceutyczne, można przyjąć jako pewnik, że z niechęcią przepisywaliby leki oparte na marihuanie.

Sprawę nagłośnił niemiecki tygodnik Der Spiegel oraz platforma informatyczna Correctiv, która opublikowała w połowie lipca tamtego roku bazę danych, w której wymienionych jest 20 tysięcy nazwisk lekarzy, którzy otrzymali łącznie kilkaset milionów euro od koncernów farmaceutycznych.

Okazuje się, że 54 największych firm farmaceutycznych, które są zjednoczone poprzez Stowarzyszenie Dobrowolnej Samokontroli, w zeszłym roku rozdały 575 milionów euro 71 tysiącom lekarzy. Co ciekawe, baza jest dostępna dla wszystkich internautów i każdy z nas może sprawdzić czy jego lekarz nie jest opłacany przez jakiś koncern.  Szacuje się, ze tylko 30 procent lekarzy zgodziło się na opublikowanie swoich danych. Zdaje się, że i tak nie mieli wiele do powiedzenia.

Skandal wciąż jest na topie i mówią o nim wszystkie niemieckie media. Nie ma w tym nic dziwnego. Okazało się bowiem, że spora częś1)ć niemieckich lekarzy bardziej dba o pojemność portfela swojego i form farmaceutycznych niż o dobro swoich pacjentów.

About Author

Skomentuj

Skomentuj przez FB

komentarzy