Mniej znaczy więcej?

0

To niby logiczne, że czym więcej spalimy, tym większe poczujemy efekty, prawda? Nic bardziej mylnego! Czasami może być zupełnie na odwrót.

W krajach, w których marihuana jest już w pełni legalna, co niektórzy zastanawiają się nad bardziej poważnymi zagadnieniami. Na przykład nad tym, jaka jest optymalna dawka THC, którą należy przyjąć.

Z kolei w krajach, w których marihuana nie jest legalna ludzie wciąż są bardziej przekonani do mocnej marihuany. I to właśnie ona jest bardziej poszukiwana. Podobne zjawisko miało miejsca w czasach prohibicji. Kiedy alkohol był całkowicie zakazany w USA, ludzie najbardziej cenili sobie alkohol wysokoprocentowy. Ten tez miał najwyższa wartość i pobyt. A jak jest z marihuaną? Czy naprawdę mocniejsza jest lepsza?

Teraz, w przypadku marihuany, przeżywamy przełom. Szczególnie w USA, gdzie marihuana jest już legalna, właściciele sklepów szukają marihuany skutecznej, ale delikatnej. Takiej, po której spożyciu wciąż można normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Bardzo szybko spada zainteresowanie mocnymi odmianami. Ludzie, którzy zdają sobie już sprawę z tego, że marihuanę można kupić w każdym momencie, wolą jakość od ilości. Już nie chodzi tylko o uczucie haju. Tym bardziej, że silne odmiany prowadzą do przygnębienia i chandry zamiast euforii, czego świadomi konsumenci nie zawsze sobie życzą. Ten, kto chce się zrelaksować, nie koniecznie chce stracić poczucie orientacji.

Nic w tym dziwnego, że w krajach, w których marihuana jest legalna ludzie wolą słabsze odmiany. W końcu już nikt nie ma tego poczucie, że „towar” może zostać zabrany. Palenie stało się więc normalne i stanowi część życia obywateli USA (przynajmniej w tym stanach, w których została zalegalizowana).

Podobnie jest z alkoholem. Jeżeli wypijemy zbyt dużo, nie kończy się do zazwyczaj dobrze. Możemy być agresywni, a rano budzimy się z kacem. Nawet jeśli wysokie dawki marihuanie mają tak drastycznego działania jak alkohol, w każdym razie zwiększają ryzyko, że nasze przeżycie skończy się nieprzyjemnie, a u wrażliwych osób doprowadzi do symptomów psychicznych.
Podsumowując – mniej, znaczy więcej!

About Author

Skomentuj

Skomentuj przez FB

komentarzy